2009-07-20 20:01:38 >> znowu wakacje
tak. cudowne LXVII lo im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Warszawie
wyjęło rok z mojego życia.
spotkałam pare sympatycznych osób. zakochałam się.
ale czegoś zabrakło. gdzieś zniknęło moje poczucie wszechogarniajacej, głupkowatej radości ze wszystkiego. tęsknię za nim.
ktokolwiek widział, proszony jest o skontaktowanie się na mejla, telepatycznie, dymnymi, badź innymi dostępnymi środkami Komunikacji Miejskiej.
edit:
ze wzruszeniem czytam notki z okresu... ym, cóż, wszystkie z uwagi na fakt, że od roku nic tu nie napisałam.
skomentuj
2008-11-05 22:20:25 >> low is ol erałnd
jak w temacie.
ten wiersz mnie dobil.
dokumentnie.
skomentuj
2008-07-31 11:28:54 >> pff
no taaak, miesiąc temu skończyła się szkoła, przydałaby się o tym jakaś wzmianka.
wakacje... :]
skomentuj
2008-05-09 18:26:23 >> chora jestem
Chora jestem, no.
skomentuj
2008-02-28 16:00:16 >> JA
....
Zdarzyć się mogło.
Zdarzyć się musiało.
Zdarzyło się wcześniej. Później. Bliżej. Dalej.
Zdarzyło się nie tobie.
Ocalałeś, bo byłeś pierwszy.
Ocalałeś, bo byłeś ostatni.
Bo sam. Bo ludzie. Bo w lewo. Bo w prawo.
Bo padał deszcz. Bo padał cień.
Bo panowała słoneczna pogoda.
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście szyna, hak, belka, hamulec,
Framuga, zakręt, milimetr, sekunda.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
Ponieważ, a jednak
A więc jesteś? Prosto z uchylonej jeszcze chwili.
Sieć była jednooka a ty przez to oko?
Nie mogę się nadziwić, namilczeć się temu.
Posłuchaj,
jak mi prędko bije twoje serce...
Raz przyjaciel jest, raz go nie ma..
skomentuj
____________________
by J.
|
|